|
Jeśli chcesz obejrzeć wpis do księgi kliknij jego miniaturkę |
Jeremi Przybora (U dentysty)
Przed drzwiami do dentysty Siedzimy według listy We wzroku mamy szklisty Polarny strachu ziąb. Cierpienia szere cienie Czekamy na cierpienie. Co dłuższe ma korzenie Niż obolały ząb.
Gdy zadmie bólu trębacz W zepsutą konchę zęba Gdy włosy stana dęba A oko wpadnie w głąb W cierpienia futerale Płoniemy od zapaleń Tańczymy nerwów balet Złorzecząc na ten ząb.
Lecz kiedy się wyczerpie kontyngant naszych cierpień I w nagłej bólu przerwie Zakwitnie ulgi klomb Wyjdziemy od dentysty Skąpani w szczęściu czystym Jedynym , rzeczywistym Że nas nie boli ząb.
I zamiast w życiu wcale Nie szukać innych zalet I się radować stale, Gdy ból nie krzywi gąb My znów będziemy chcieli Pieniędzy i niedzieli I innych dupereli, Wciąż ostrząc na nie ząb.
(1967) | | |
|
|
| |
|
|
|
| |
|
|
|
| | |
| |
| | | | |
|